
Żegnajcie rozmyte, nieokreślone cienie i ascetyczny, androgeniczny look. Witajcie śmiałe pomysły nakreślone kstremalną kreską. Oto nadchodzi eksplozja koloru. Niech żyje makijaż!
Królujący w ostatnich latach minimalizm i oszczędność w wyrażaniu się kolorem, mamy już na szczęście za sobą. Podobnie jak czas pandemii i przymusowego ukrywania się pod maską, gdy mocno „wycofany” makijaż korelował z panującym marazmem i smutkiem. Wiosna 2022 przynosi odprężenie i radość. Powraca kolor, mocna, odważna kreska i kreatywność. Ma być nas widać!
Odwagi!
Wiosenny makijaż 2022 to mix nowych, niebanalnych pomysłów, odświeżonej klasyki i powrotu do trendów sprzed dwóch dekad. Nie w starej odkurzonej wersji, tylko w nowoczesnym wydaniu. W nowym sezonie triumfuje kolor. Cieszy mnie to, bo kolor ma znaczenie i moc. Zawsze determinuje moje wybory, zarówno te dotyczące aranżacji wnętrz, ubrań, czy właśnie makijażu. Namawiam cię do odważnego eksperymentowania z soczystymi barwami. Porzuć ponure szarości i czernie, które nie opuszczają nas przez większą część roku. Jest wiosna, za chwilę lato, kiedy cieszyć się kolorem, jeśli nie teraz? Nie mów tylko, że twoje oko źle wygląda w turkusowych czy pomarańczowych cieniach, albo że nie umiesz rysować równej kreski na powiekach. Dla chcącego nic trudnego. Spróbuj, poćwicz, aż zrobisz to perfekcyjnie. I spójrz na siebie łaskawszym okiem. Czy nie oceniasz się zbyt surowo?
Kolor bez granic
Wiosną i latem 2022 skupiamy się na zjawiskowo barwnych makijażach oczu. Jak je zrobić? Masz kilka możliwości.
Po pierwsze cienie do powiek w nasyconych pigmentem, neonowych (matowych!) kolorach nakładaj jednym pociągnięciem pędzla, bez blendowania i rozcierania. Śmiało sięgaj po żółć, turkusowy czy pomarańczowy.
Po drugie kreski. Zrób je wyrazistym zielonym, błękitnym, żółtym, czy fioletowym eyelinerem. Może być klasycznie, ale to wersja zachowawcza i trochę nudna. Ciekawiej będzie wyglądać „kocie oko”, a jeszcze bardziej frapująco – dwie kreski (np. w różnych kolorach) na górnej powiece, jedna nad drugą, bliżej górnej części powieki. Z miejscem i długością linii możesz poszaleć, puść wodze fantazji i w niczym się nie ograniczaj. Na wieczór kreska może być brokatowa. Taki look „robi całą robotę” i potrzebuje tylko muśnięcia rzęs maskarą.
Po trzecie energetyczne barwy możesz dowolnie łączyć na powiece: miksuj pastelowe oraz neonowe fiolety, zielenie, błękity, koralowe róże, limonki, morele. Kolor może sięgać aż po brwi.


Kocie oko
Ten super kobiecy look jest tej wiosny bardzo modny i spodoba się tym z was, które nie chcą szaleć z kolorem. Czarne kreski narysowane eyelinerem możesz zrobić w wersji bezpiecznej, dobrze znanej klasycznej „jaskółki”, albo szalonej
kreski w rozmiarze XXL. Najmodniejsza opcja, w stylu grungowym, to oko dokładnie obrysowane czarną kreską, łączącą się w kąciku. To nie koniec. Żeby powiększyć i „wyciągnąć” oko, poprowadź kreskę od kącka ku górze (długość dowolna). Jeśli się odważysz, nikt nie przejdzie obok ciebie obojętnie. I o to chodzi!
Kawowe smokey eyes
Nie da się ukryć, że przy małych, głęboko osadzonych oczach ciasne obrysowanie ich czarną kreską to ryzykowna opcja. Lepiej postawić na klasyczne smoky eyes, tyle, że w bezpiecznej beżowo-brązowej wersji light. Przydymione oko na fali modnego w ostatnim czasie trendu na naturalny wygląd, odeszło na drugi plan. Dziś znów powraca. I bardzo dobrze, bo pięknie eksponuje oczy i pasuje do każdego typu urody. Na dzień i na wieczór. Na większe wyjście dorzuć trochę czerni. Rzęsy – koniecznie mają być widoczne. Zaopatrz się pogrubiający i wydłużający tusz do rzęs.
Renesans błyszczyka
Kontynuacją trendu invisible lips jest powrót zapomnianych błyszczyków, koniecznie w wersji bezbarwnej. W tym sezonie są na topie. Pewnie dlatego, że sezon wiosna-lato 2022 jest pełen trendów sprzed dwóch dekad (Y2K, czyli Year 2 Kilos). Błyszczyk podkreśla naturalny odcień ust, powiększa optycznie usta, komponuje się z każdym makijażem oczu, można go nałożyć na ulubioną pomadkę, która dzięki niemu będzie się prezentować zupełnie inaczej. Zalet co niemiara.
Więcej światła!
Wiosna tego roku kocha efekt glow! Absolutnie obowiązkowa jest połyskująca, zadbana skóra. Pożegnaj podkłady i pudry matujące, a powitaj lekkie, rozświetlające podkłady, kremy BB lub CC. Nie obędziesz się bez rozświetlacza w wersji płynnej lub kremowej, dającego efekt mokrej skóry. Im naturalniej, tym lepiej. Płynny rozświetlacz w tonacji cielistej aplikuj bezpośrednio na skórę – uzyskasz rezultat naturalnej, zdrowej cery. Bez cienia przerysowania. Jeśli skóra wymaga korekty, najpierw połóż leciutki podkład lub krem BB, a później rozświetlacz. Ma być tak, jakbyś niczego nie używała, a blask pochodził z promiennej cery. Efekt spotęgujesz nakładając pod podkład krem lub serum z pigmentami, które odbijają światło. Możesz świecić się jak choinka, nawet na czole czy nosie. To jest trendy!
Dodaj komentarz