Sekrety kobiecej seksualności. Co zrobić, żeby chciało się chcieć?

Poziom kobiecego libido zależy nie tylko od testosteronu, jak w przypadku mężczyzn, ale od interakcji z otoczeniem. Apetyt na seks rodzi się w głowie.

Całkiem niedawno, bo w latach 50. XX w., William Masters i Virginia Johnson jako pierwsi zbadali fizjologię zachowania seksualnego kobiety i mężczyzny. To był kamień milowy w dziedzinie, o której wcześniej się nie mówiło.       

Badania pary naukowców, z uwagi na presję społeczną, były prowadzone w tajemnicy. Przez lata ciążył bowiem pogląd, że są obszary, którymi z przyczyn obyczajowych nie należy się zajmować. Trudno w to uwierzyć, ale jeszcze na początku XX w. uważano, że popęd seksualny u zdrowej kobiety nie istnieje, a jeżeli istnieje, to jest objawem patologii, np. choroby psychicznej. Pogląd ten pokutował do lat 20. XX w. Inny znów zakładał, że kobieta zyskuje popęd dopiero po zawarciu związku małżeńskiego. Mężczyzna „tłoczył” w nią życiodajne nasienie i to, pod wpływem męskich hormonów, miało rozbudzać jej popęd seksualny.

Czym się różnimy?

Badania Rosemary Basson z końca XX w., pokazały, że kobiecą seksualność różni od męskiej odmienna budowa mózgu i jego funkcjonowanie. 

Już w chwili różnicowania płodu, pod wpływem testosteronu, ciało kształtuje się w kierunku żeńskim lub męskim i ten sam moment decyduje o tym, w którym kierunku rozwija się mózg. U mężczyzny pożądanie wiąże się wyłącznie rzutem testosteronu. U kobiety pożądanie rodzi się pod wpływem interakcji z otoczeniem. Jej psychika, wyznawane wartości powodują, że pod wpływem różnych bodźców nieseksualnych pozwala sobie być podatną na odbiór bodźców erotycznych. Dopiero wtedy seksualne bodźce mogą wywołać podniecenie.

Bodźce nieseksualne to relacje między kobietą a partnerem. Na przykład to, na ile on spełnia oczekiwania kobiety. Czy pomiędzy nimi panują dobre emocje, czy istnieje podział obowiązków domowych, czy on nie jest roszczeniowy, oczekując wypełniania wszystkich prac domowych, a wieczorem seksu. Kobieta może się na to godzić, ale nie wynika to z jej chęci, tylko obawy, że następnego dnia spotka się obrażoną miną mężczyzny. Ona „udostępnia” swoje ciało, żeby mieć święty spokój. Tymczasem zmęczenie zabija popęd seksualny.

Wskazuje na to praca badawcza prof. Zbigniewa Izdebskiego z Wydziału Pedagogicznego UW, kierownika Katedry Biomedycznych Podstaw Rozwoju i Seksuologii UW. Aż 31 proc. kobiet przyznało w badaniach, że zmęczenie i stres utrudnia im odbycie stosunku seksualnego. W przypadku mężczyzn było to 21 proc. – Nigdy nie byliśmy tak zmęczeni, jak dziś. Mamy duże aspiracje konsumpcyjne i dużo pracujemy, nierzadko na dwa etaty. Dotyczy to zarówno ludzi młodych, jak i tych w późniejszej fazie życia. Mniej zarabiamy, niż mieszkańcy Europy Zachodniej, ale mamy podobne oczekiwania względem dóbr materialnych i wyjazdów za granicę – twierdzi prof. Zbigniew Izdebski. Nadal silny jest lęk przed niechcianą ciążą, co deklaruje 26 proc. ankietowanych kobiet. To zatrważające, że mimo postępu i coraz większej wiedzy, Polki nie potrafią odpowiednio zarządzać swoim losem i życiem.

Kobietom wolno mniej  

Zdaniem dr n. med. Andrzeja Depko, seksuologa i neurologa,  prezesa Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej, duże znaczenie ma wychowanie w określonym środowisku. Wciąż istnieje społeczna nierównowaga, która przyzwala chłopakowi na erotyczne szaleństwa, ale dziewczynie chcącej zaspakajać swój popęd w takim samym stopniu, zarówno kobiety jak i mężczyźni przypinają łatkę „puszczalskiej”. – Kobiety są nielojalne w stosunku do siebie, a nierówne traktowanie jest efektem wielowiekowego dziedzictwa. Trzeba kilku wieków, żeby pokoleniowo zmienić sposób myślenia – uważa dr Depko.

Kobieta, która odczuwa duże potrzeby seksualne musi je maskować, żyć w wewnętrznym rozdarciu pomiędzy rzeczywistą potrzebą a obyczajami, chęciami a możliwościami. 

Część kobiet socjalizuje seks od wczesnych lat. Słyszą, że przez niego można zajść w ciążę, że to narzędzie władzy, że lepiej się go wystrzegać, bo to wyłącznie nieszczęście, a do tego groźba chorób wenerycznych. W niektórych środowiskach wciąż dominuje przekonanie, że kobieta do ślubu powinna być „czysta”. Pojawia się więc rozdarcie: – jestem dojrzała i gotowa na współżycie, a mimo to nie mogę sobie na to pozwolić. Takie życie w niezgodzie ze sobą może powodować, że z czasem naturalny popęd słabnie.

 

Kiedy libido rośnie

Po 30. r. życia libido się zwiększa, co wynika m.in. z dobrych doświadczeń  seksualnych z okresu między dwudziestką a trzydziestką. Z wiekiem wzrasta  pewność siebie, świadomość swojego ciała, łatwość reagowania na bodźce erotyczne. Punktem wyjściowym jest tez dobre dopasowanie seksualne z partnerem. Nie można zapominać jednak o roli hormonów.

Istnieje hipoteza, że kobiety mają różny wyjściowy poziom testosteronu. Im go więcej, tym większa pobudliwość i odwrotnie. Są też kobiety, które mają go minimalnie powyżej poziomu granicznego, ale zaczynając przyjmować tabletki antykoncepcyjne, po 3-4 miesiącach doświadczają spadku libido. Okazuje się, że ok. 30 proc. kobiet ma zaburzenia popędu wynikające ze źle dobranej antykoncepcji. Na libido wpływa skład tabletek i proporcje zawartych w nich substancji czynnych Popęd seksualny może hamować etynyloestradiol, syntetyczny estrogen. Zwiększa on ilość białka SHBG, które zmniejsza stężenie wolnego testosteronu. Im wyższa zawartość etynyloestradiolu w tabletce, tym wyższe stężenie SHBG i mniejsze wolnego testosteronu. Niełatwo „zidentyfikować” kobiety testosterozależne, ale gdy zmniejsza się chęć na seks po rozpoczęciu antykoncepcji hormonalnej, trzeba poprosić lekarza o zmianę tabletki. Pozytywne działanie na libido oraz na poprawę stanu skóry i włosów mają tabletki na bazie octanu chlormadinonu, Wpływają one na wydzielanie się beta-endorfin (tzw. hormonów szczęścia) – wyjaśnia dr Depko.

 

Hormony sterują   

Duża ilość estrogenu (narastającego w I fazie cyklu i osiągającego szczyt w fazie owulacyjnej) działa na wzrost pożądania i zdolność osiągania orgazmu. Gdy w II fazie dominuje progesteron, libido może spadać. Jednak u części kobiet największe nasilenie popędu jest w okresie przedmenstruacyjnym i pomenstruacyjnym, a jeszcze u innych w okresie menstruacji. Czasem odblokowuje miesiączka – kobieta przestaje się bać, że zajdzie w ciążę. Poziom hormonów przekłada się na poziom seksualnych potrzeb.

Jednak kluczowym blokerem przetwarzania doznań seksualnych  jest stres.  

– Nawet jeśli docierają bodźce erotyczne, to wywołują podrażnienie, a nie pobudzenie. Brak zainteresowania życiem seksualnym może być też pierwszym sygnałem przewlekłej choroby, np. schorzeń tarczycy (niedoczynności lub nadczynności), podwyższonego poziomu prolaktyny, cukrzycy czy nadciśnienia tętniczego. Choroby te dotyczą nawet bardzo młodych kobiet – konstatuje dr Depko.  

Choroby tarczycy zaburzają całą oś hormonalną. Niedoczynność wpływa na zaburzenia miesiączkowania, czasem depresję. Przy nadczynności libido spada nawet o 15 proc. W przypadku nadciśnienia dochodzi do wtórnego zaburzenia chęci na seks wskutek stosowanych leków. Z kolei kobiety chore na cukrzycę cierpią na zespól przewlekłego zmęczenia, nawracające zapalenia błony śluzowej pochwy, neuropatię cukrzycową, a przede wszystkim mają negatywne nastawienie do siebie. Podwyższona prolaktyna to stan typowy w okresie karmienia oraz podczas długotrwałego stresu. Trudno o niepohamowany apetyt na seks, gdy organizm wystawia rachunek.

 

Zdrowe życie – lepszy seks

Stara zasada brzmi: w zdrowym ciele dobry seks. W aktywność seksualną zaangażowany są różne układy: krążenia, hormonalny, mięśniowy, dlatego umiarkowany ruch aktywizuje i wpływa na poprawę wydzielania hormonów. 

Co do diety, nie ma żadnych wątpliwości – to co dobre dla serca, jest dobre dla seksu. Zróżnicowana dieta śródziemnomorska (oliwa z oliwek, dużo warzyw) powoduje, że naczynia nie zatykają się lipidami i cholesterolem, krew swobodnie krąży, a reaktywność seksualna wzrasta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

y

Emet nisl suscipit adipiscing bibendum. Amet cursus sit amet dictum. Vel risus commodo viverra maecenas.

r