Więcej chłodu! Jak orzeźwić skórę latem?

Mentol, werbena, cytrusy, ogórek oraz akcesoria do krioterapii. Zmęczona upałem skóra doceni kosmetyki chłodzące i zabiegi, które przyniosą jej orzeźwienie i ukojenie.
W gorący dzień nawet prysznic odświeża na krótko. Wysoka temperatura każe zrezygnować z ciężkich kosmetyków na rzecz preparatów o lekkiej konsystencji, które zaopatrzą skórę w potrzebne składniki bez zbędnego obciążenia. Idealny kosmetyk na lato ma chłodzić i koić, dlatego swoje pięć minut mają teraz żele do twarzy i ciała, mgiełki, wody w sprayu, chłodzące maski. Krótki to czas, lecz szczególny, bo naznaczony potrzebą chwili.

Klima dla skóry

To, co z przyjemnością jadasz latem, dobrze zrobi też twojej skórze. Mięta, eukaliptus, cytryna, limonka, grejpfrut, arbuz melon czy ogórek – produkty chętnie dodawane do orzeźwiających napojów i dań, sprawdzą się jako zastrzyk chłodu dla skóry. Jaki to mechanizm?

Receptory zimna, czyli ciałka (kolby) Krauzego, których jest około 150 tysięcy, znajdują się blisko powierzchni skóry. Uruchamiane są, gdy temperatura otoczenia spada poniżej 25oC oraz wtedy, gdy skórę pobudzają substancje chłodzące. W efekcie rośnie stężenie i obieg jonów w neuronach receptorów zimna. Silne orzeźwienie nie jest niestety długotrwałe, dlatego aplikację kosmetyków chłodzących, zwłaszcza mgiełki czy wody termalnej, można wielokrotnie powtarzać w ciągu dnia.

Lato pachnące miętą

Spośród zapachów, które kojarzą się z latem, prym wiedzie urzekająca woń mięty. Producenci chętnie zamykają olejek miętowy w najróżniejszych kosmetykach, których zadaniem jest chłodne orzeźwienie. W większych stężeniach olejek działa dezodoryzująco, natomiast wyodrębniony z niego mentol, już w niewielkich dawkach, drażni receptory zimna w skórze, ochładza, odświeża i pobudza krążenie krwi.

Rześką miętę możesz czuć na okrągło, wystarczy, że skompletujesz zestaw kosmetyków opartych na tym cudownie pachnącym ziółku. Olejek miętowy znajduje się w mgiełkach do ciała i letnich bezalkoholowych wodach do ciała. Można je bezkarnie stosować przy silnym słońcu, bo nie narażają skóry na przebarwienia. Olejek miętowy jest składnikiem wyjątkowo lotnym, dlatego w wodach umieszcza się go w górnej, najkrócej pachnącej nucie. Mgiełkę warto nosić w torebce, żeby móc się w każdej chwili schłodzić. Ja nie ruszam się z domu bez chłodzącej mgiełki z ogórkiem i aloesem mistLOVE FLOSLEK. Rano natomiast sięgam po cudownie pachnącą i orzeźwiającą mgiełkę Glacier Body Mist Thalgo.

Ulżyj stopom  

Najbardziej cierpią w upalny dzień stopy. Przegrzane, opuchnięte po długim siedzeniu lub chodzeniu, uwięzione na wiele godzin w sandałach, których paski nierzadko wrzynają się w skórę, jak żadna inna część ciała potrzebują ratunku. To właśnie nogami i stopami należałoby się zająć po powrocie do domu. Po pierwsze zanurzyć w chłodnej wodzie na 5-10 minut, a po drugie wmasować w nie preparat do pielęgnacji stóp i nóg z mentolem, który  po aplikacji na skórę błyskawicznie odparowuje, dając uczucie chłodu. Moim zdaniem genialnie się sprawdza intensywnie chłodzący, odżywczy krem do stóp The Body Shop z miętą pieprzową. Gdy wmasujesz go na noc, ustąpi ból i zmęczenie. Podobnie działa chłodzący krem do stóp Laboratorium Kosmetycznego AVA Dermaline na bazie mięty, olejku miętowego i nawilżająco-kojącego aloesu oraz żel chłodzący do stóp Yves Rocher z mentolem i organiczną lawendą. Doraźnie sprawdzi się mgiełka- antyperspirant do stóp Bielendy z ekstraktem z mięty i mentolem.

Jeśli masz problem z krążeniem żylnym, noś przy sobie spray chłodzący na  opuchnięte i zmęczone nogi Acerin Cool Fresh albo Nivelazione Skin Therapy Expert – oba preparaty zawierają mentol, wyciąg z kasztanowca i arniki oraz pochodną hesperydyny. Spryskując nogi, nawet przez rajstopy, od razu poczujesz ulgę i lekkość. Testuję latem preparaty przeznaczone dla osób z problemem „ciężkich” nóg (na skutek długiego stania czy siedzenia) – efekt jest świetny, choć przemijający. Aplikację trzeba co jakiś czas powtarzać.

Werbena i cytrusy

Żeby dobrze zacząć dzień, nie trzeba wstać prawą nogą, wystarczy prysznic zakończony letnią wodą. Żel do mycia o energizującym zapachu cytrusów (np. Cytrus Refresh Weledy) sprawi, że na progu dnia upał nie będzie tak mocno dawał się we znaki. Wspaniale orzeźwia także woń werbeny. Kto jej nie wąchał, powinien spróbować. W tym aromacie można się zakochać! Werbena, obok lawendy najsłynniejszy pachnący symbol Prowansji, jest bohaterką całej linii L’Occitane. Limitowana kolekcja kosmetyków – werbena klasyczna, cytrusowa werbena oraz werbena z miętą – jest idealna na lato. Mnie najbardziej urzekła klasyczna werbena, łącząca intensywny aromat listków organicznej werbeny z delikatną wonią cytrusowych skórek, mandarynki i gorzkiej pomarańczy.  Chłodzący żel pod prysznic, żel do ciała, a na koniec kilka kropli wody toaletowej za uchem  to idealny start na progu dnia. Gdy mowa o werbenie, polecam aromatyczną herbatkę zaparzoną z jej wysuszonych liści. Przywożę ją z Maroka, ilekroć tam jestem. Marokańczycy piją ją prawie tak często jak herbatę miętową. Choć są to gorące napoje, doskonale chłodzą organizm.

Woda z głębin ziemi

Gdy upał dopiecze, pamiętaj o wodzie termalnej w sprayu.  Małe opakowanie warto mieć w torebce i w razie potrzeby rozpylić na twarz (nawet na makijaż). Bogata w oligoelementy woda błyskawicznie odświeża, nawilża, a wytrącające się podczas aplikacji jony ujemne uspokajają rozgrzaną skórę. Ustępuje uczucie napięcia i pieczenia, a oligoelementy (pierwiastki) o działaniu przeciwzapalnym koją podrażnienia i zaczerwienienia. Ważne, by nadmiar wilgoci osuszyć chusteczką. W przeciwnym wypadku woda, parując, wysuszy skórę zamiast ją nawilżyć. Najlepsze wody to te ze źródeł w Avene, Vichy, La Roche-Posay, Uriage, Biotherm, Iwostin. Wersją combo jest woda aktywna Eau Active Embryolisse, łącząca zalety wody termalnej i micelarnej.

Efektywnym schładzaczem są hydrożelowe maski w płachcie. Nie ma znaczenia, którą wybierzesz, liczy się formuła preparatu. Konsystencja żelu plus okluzja, czyli maska przykrywająca szczelnie skórę, potęguje odczucie chłodu. To działa, bez dwóch zdań. O ile latem taka maska jest wybawieniem, to zimą niechętnie ją nakładam, bo pod nią marznę.

Krioterapia kontra upał

Na rynku kosmetycznym pojawia się coraz więcej akcesoriów ze ścisłą specjalizacją. Zmyślnym przyrządem (nie tylko na lato) są kule do krioterapii twarzy Cryolift Ice Globes Crystallove, wykonane ze szkła borosilikatowego wypełnionego biodegradowalnym żelem. Zabieg polega na przesuwaniu kul po skórze, co błyskawicznie oziębia tkanki. Szok termiczny prowadzi do skurczu i rozkurczu naczyń krwionośnych, pobudza mikrokrążenie – lepiej dotleniona krew szybciej krążąc skuteczniej dociera do tkanek i oczyszcza je z toksyn.

Rolę fizycznego schładzacza równie dobrze spełnia płytka do masażu twarzy Ice Gua Sha ze stali nierdzewnej, która długi czas trzyma niską temperaturę, a przy okazji napina i ujędrnia skórę. Podobny efekt wywołują masażery z kryształu górskiego czy innego kamienia naturalnego. Co ważne, można nimi delikatnie masować okolicę oczu, co wspaniale koi i zmniejsza opuchliznę. Jeśli chcesz chłodzić nie tylko twarz, ale także szyję, dłonie, dekolt, plecy, zaopatrz się w maskę z jadeitu Crystallove. 20 minut relaksu sprawi, że odzyskasz siły i energię. Podobnie działa chłodzący wałek do masażu twarzy i ciała Sephora Collection, którym samodzielnie posłużysz się tylko z przodu.

Jak prawidłowo używać tych akcesoriów?

Po pierwsze trzeba je najpierw schłodzić przez kilkanaście minut w lodówce lub w zamrażarce. Po drugie masaż powinno się wykonywać ruchami od wewnętrznej do zewnętrznej strony twarzy, a następnie w kierunku węzłów chłonnych. Drenaż limfatyczny wspomaga oczyszczanie skóry z toksyn, likwiduje zastoje limfatyczne, łagodzi napięcie mięśni twarzy. Po trzecie masaż wykonujemy na oczyszczonej skórze pokrytej olejkiem lub serum.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

y

Emet nisl suscipit adipiscing bibendum. Amet cursus sit amet dictum. Vel risus commodo viverra maecenas.

r