Zapach pożądania. Które aromaty to najmocniejsze afrodyzjaki?

Choć „miłość jest ślepa”, to na pewno ma węch. Zapach wpływa na odczuwanie pożądania i pozwala dobrać się w pary. O wszystkim decydują feromony i nos, bezbłędny radar wykrywający osoby o najatrakcyjniejszym zapachu.

Nosa nie oszukasz. Albo zapach ci się podoba, albo nie. Czasem odbierasz go jako neutralny, ale to o wiele za mało, żeby uznać kogoś za potencjalnego partnera. Fenomen zapachu i wszystkiego, co z nim związane, bada się od lat. Patrick Süskind, autor książki „Pachnidło. Historia pewnego mordercy”, pisze o nim tak: „Zapach wnika do ludzkiego wnętrza wraz z oddechem i ludzie nie mogą się przed nim obronić, jeżeli chcą żyć. I zapach idzie prosto do serc i tam w sposób kategoryczny rozstrzyga i skłonności lub pogardzie, odrazie lub ochocie, miłości lub nienawiści. Kto ma władzę nad zapachami, ten ma władzę nad sercami ludzi”. O atrakcyjności w oczach płci przeciwnej w dużym stopniu decyduje zapach osoby i jej skóry. Mówiąc „jest między nami chemia”, mamy na myśli pociąg erotyczny wywołany zapachem osoby, która nam się podoba. Mechanizmy rządzące naszymi preferencjami skrzętnie wykorzystuje przemysł kosmetyczny. Pachnące afrodyzjaki są składnikiem perfum, olejków intymnych, kosmetyków do ciała.

Feromony. Co wie o nich nauka?
W połowie XX wieku biolodzy odkryli wyjątkowy rodzaj komunikacji występującej wśród owadów. Substancje wydzielane przez nie do otoczenia były podobne do hormonów, ale u osobnika tego samego gatunku wywoływały reakcję fizyczną lub emocjonalną. Nazwano je feromonami, z greckiego ferin (przenosić) i hormon (podniecać). Unoszących się w powietrzu przekaźników chemicznych, uwalnianych przez organizm, nie wiązano jeszcze wtedy z zachowaniami ludzi. Feromony są obecne w życiu niemal wszystkich organizmów. Nawet niektóre gatunki bakterii emitują je, aby inne bakterie były podatne na przyjęcie transferu materiału genetycznego. Samce wielu gatunków poszukują feromonów pod ogonem, obwąchując okolice odbytowo-płciowe samic. Jedna chwila wystarczy, by samiec stwierdził, czy samica owuluje i będzie podatna na jego zaloty. Detektorem feromonów jest narząd lemieszowo-nosowy, struktura w kształcie półksiężyca znajdująca się wewnątrz nosa. Sygnały odbierane przez narząd są przekazywane nerwami do obszaru mózgu zwanego podwzgórzem, który rządzi emocjami, hormonami, reprodukcją i zachowaniami seksualnymi. 

Feromonami u ludzi zajęli się m. in. polscy naukowcy z Wojskowego Instytutu Medycznego w 2007 roku. Badaniu poddano 634 osoby (kobiety i mężczyźni), pacjentów Kliniki Otolaryngologii WIM. U prawie połowy badanych stwierdzono istnienie narządu lemieszowo-nosowego. Częściej występował on u płci męskiej, niż żeńskiej. Na pytania o doznania erotyczne ponad 27 proc. stwierdziło, że ich podnieceniu towarzyszą trudne do opisania uczucia w obrębie jamy nosowej. Osoby bez narządu lemieszowo-nosowego zaobserwowały podobną zależność jedynie w niespełna 3 proc. przypadków. 

Mocne dowody na komunikację feromonową między ludźmi ujawniła psycholog dr Martha McClintock, która w latach 70. XX wieku odkryła, że cykle menstruacyjne kobiet żyjących blisko siebie mają tendencję do synchronizacji z powodu chemicznych wiadomości uwalnianych z ich potu. Eksperyment zrealizowano w damskim więzieniu w Chicago. 

Inne badania wyłoniły dwa steroidy: androstadienon i estratetraenol. Androstadienon, metabolit testosteronu, znajduje się w męskim nasieniu oraz w wydzielinach z okolic pach – może powodować fizjologiczne pobudzenie u kobiet. Z kolei estratetraenol, estrogen występujący w moczu kobiet, wpływa na pobudzenie autonomiczne (reakcje niezależne od woli człowieka) u mężczyzn.

 

Niewidoczne wabiki
Każdy z nas emanuje niepowtarzalnym, sobie właściwym zapachem. Epicentra znajdują się w okolicach genitaliów i odbytu, pod pachami, na tułowiu, głowie, sutkach. Czy tego chcemy czy nie, nieświadomie wabimy płeć przeciwną. 

To feromony sprawiają, że zaczynamy kojarzyć daną osobę jako atrakcyjną fizycznie i seksualnie. Mężczyzna, który rozsiada się na krześle z szeroko rozstawionymi nogami i odrzuca ręce z dala od ciała chce zademonstrować, jaki z niego macho. W takiej pozie feromony z łatwością ulatniają się z newralgicznych okolic i unoszą w powietrzu, wabiąc potencjalne partnerki. Panie nie są wolne od gestów mających to samo znaczenie. Ile to razy dotykamy włosów, a potem odrzucamy je do tyłu? Oprócz kokieterii chodzi o odsłonięcie pach i uwolnienie feromonów. Ponieważ jednak swój naturalny zapach odbieramy jako zwierzęcy, wręcz prymitywny, tłumimy go sztucznymi afrodyzjakami. 

Co nas kręci
Wystarczy kilka kropel magicznego eliksiru, by poczuć się jak femme fatale lub Don Juan. Niektóre akordy są bezkonkurencyjne we wzmacnianiu seksapilu. Oto lista nut zapachowych, które wzbudzają największe pożądanie.

* Wanilia
Według perfumiarzy to najbardziej erotyczny zapach. Aromat przywołuje słodycz dzieciństwa. Olejek o silnym balsamicznym zapachu jest składnikiem większości zmysłowych, orientalnych perfum. Ten silny afrodyzjak ze względu na swe działanie utrwalające dodawany jest zwykle do bazy zapachu. Wanilia, jak inne ciepłe cięższe zapachy, staje się wyczuwalna dopiero po kilkunastu minutach. Oprócz wybitnego Shalimar marki Guerlain, perfum z nutami wanilii i kadzidła, polecam Vanilla Kayali, wyrafinowaną głęboką kompozycję wanilii, piżma i paczuli. Dla weganek – Vanillary Lush. 

* Dynia
Aromat ciasta dyniowego, w którym oprócz dyni czuć wanilię i cynamon, to  ulubiona nuta zapachowa mężczyzn. W perfumach  Fabulous Me Paco Rabanne dynia miesza się z drzewem sandałowym i wanilią, a słodko-pikantna seria Bath & Body Works – Sweet Cinnamon Pumpkin łączy dynię i cynamon z jabłkiem, żurawiną i goździkami. 

* Cynamon
Pikantny i pobudzający cynamon to niemal obowiązkowy składnik zapachów  piżmowych. Mocne Opium Yves Saint Laurent łączy cynamon z różą, jaśminem i wanilią, a Demeter Cinnamon Bun Cologne Spray cynamon z wanilią. 

* Białe kwiaty
Ciepłe egzotyczne nuty jaśminu i tuberozy intrygują i rozbudzają wyobraźnię. Jaśmin w czystej postaci tak intensywnie kojarzy się z seksem, że aż trudno uwierzyć w jego kwiatowy rodowód. Dodaje wiary w siebie, sprawia, że stajemy się pewni siebie (to także pożądana nuta wód męskich), a więc bardziej pociągający. 

„Pani pachnie jak tuberozy. To nastraja i to podnieca…”– pisał Julian Tuwim. Tuberoza w perfumach dominuje, nie pozostawia nikogo obojętnym. Perfumy Good Girl Caroliny Herrery nie są tak grzeczne jak nazwa wskazuje. Flakon w kształcie ekstremalnie wysokiej szpilki kryje w sercu nuty tuberozy, jaśminu i irysa, oraz wanilii i drzewa sandałowego w bazie.

* Ylang Ylang
Jego aromat przypomina jaśmin, jest jednak nieco bardziej korzenny, o pudrowym zabarwieniu. Wdychanie tego zapachu prowadzi do uczucia euforii. Przykładem Chanel No. 5. – mieszanka aldehydów i nut kwiatowych, takich jak róża, ylang-ylang, jaśmin, konwalia i irys, nałożona na ciepłą, drzewną bazę z wetywerii, drzewa sandałowego, wanilii, bursztynu i paczuli.

* Lawenda
Lawenda uspokaja i odpręża, przywołuje uczucie świeżości. Paradoksalnie ta woń jest też afrodyzjakiem, przynosi przyjemność. W Lavender Eau de Cologne L’Occitane znajduje się lawenda i paczula, w Lavender Extreme Toma Forda lawenda z nutami drzewnymi, a w Les Elements Lavande Molinard lawenda, paczula i piżmo. 

* Bergamota
Naukowcy dowiedli, że bergamotka zwiększa ilość aminokwasów w mózgu, co wyzwala podwyższony poziom hormonów, prowadząc do zwiększonego libido. Bergamotka to energia lata w butelce. Wypróbuj rewelacyjną Bergamotto di Calabria marki Acqua Di Parma, Love on the Run marki Seduce – kompozycję bergamotki, jaśminu i róży damasceńskiej, oraz Nice Bergamote Essential Parfums mix bergamotki z jaśminem i ylang-ylang.

* Paczula
Ziemista i drzewna, pobudza pożądanie, wyzwala energię, zwiększa libido. Pamiętaj o Splendida Patchouli Tentation Bvlgari, gdzie paczula występuje w każdej odsłonie zapachu: w głowie, sercu i bazie. Flowerbomb Victor&Rolf  łączy nuty jaśminu, kwiatu pomarańczy i paczuli, wanilii i pralin, tworząc uzależniający zapach. 

* Piżmo
Jak dowiedli naukowcy, piżmo ma podobną strukturę do feromonów. To zapach intensywny, wręcz narkotyczny. Chińskie kurtyzany przyprawiały nim potrawy, dlatego ich skóra miała podniecający zapach. Niektórzy perfumiarze mówią wprost: piżmo pachnie jak seks. Oryginalny olejek piżmowy Kiehla powstał w latach 20. XX wieku w „Apothecarie Kiehl”. Dziś warto sięgnąć po Musk Eau de Toilette Kiehl’s, piżmowy zapach łączący nuty bergamotki, róży, ylang-ylang, paczuli, oraz Sambra Alkemika z piżmem i orchideą. Lżejszą formę ma perfumowana mgiełka do ciała z naturalnymi składnikami Purple Pleasure Perfecta Phermones Active. To kompozycja piżma, róży, jaśminu, bergamotki i wanilii.  

Olejki intymne
Podczas masażu i gry wstępnej atmosferę w sypialni podkręcą olejki wzbogacone feromonami. Olejek intymny b4Love Feromon z ekstraktem kwiatu jaśminu wyzwala męską energię seksualną i pomaga parze utrzymać erotyczne napięcie. Wegański olejek do ciała zawiera aż 99 proc. składników pochodzenia naturalnego, w tym odżywczy olej arganowy. Z kolei w olejku intymnym b4Love Afrodyzjak pierwsze skrzypce gra żeń -szeń, który podnosi libido u dwojga, a wtóruje mu wyciąg z wanilii. Olej ze słodkich migdałów i oliwa z oliwek czynią skórę atłasową. Bezwonny, bezbarwny, zawierający 100 proc. składników pochodzenia naturalnego olejek jest idealny dla delikatnych części ciała i wrażliwej skóry. 

Jeśli nie lubisz jakichkolwiek ograniczeń, sięgnij po Libertine Oil Ho Karan (sephora.pl), naturalny olejek do masażu intymnego. Jest on jadalny! Olejek zawiera CBD (kannabidiol) pochodzący z konopi o działaniu wzmagającym podniecenie, nawilżający skórę CBG  (kannabigerol) oraz ekstrakt z roślin erogennych (figa, żeń-szeń, imbir, kakao) o właściwościach afrodyzjakalnych. Zarówno CBD jak i CBG nie mają działania psychoaktywnego. Gra zmysłów w najlepszym wydaniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

y

Emet nisl suscipit adipiscing bibendum. Amet cursus sit amet dictum. Vel risus commodo viverra maecenas.

r